Widmo biedy zagląda codziennie w oczy mieszkańcom Dukli

Sytuacja zarówno społeczna jak i ekonomiczna podkarpackiej Dukli jest kiepska. Na terenie miasteczka nie ma żadnych dużych inwestycji, które mogłyby zagwarantować pracę mieszkańcom w jakiejkolwiek ilości. Sytuacja często jest wręcz dramatyczna, a jakakolwiek praca, nawet dorywcza jest na wagę złota.

Starsi

Senne miasteczko, gdzie na zmianę snują się traktem mężczyźni w różnym wieku pijący tanie piwo pod jednym z dyskontów. Kiedy pojawia się jakakolwiek oferta pracy dorywczej korzystają z niej. Pozostały czas żyją na wsparciu opieki społecznej.

Młodsi

Młodzi także imają się każdego zajęcia w każdej wolnej chwili. Kto w porę podjął odpowiedni krok mieszka już poza granicami swojej rodzinnej miejscowości. Sporo osób przeniosło się do Rzeszowa, do Warszawy, Lublina, Krakowa czy nawet za granicę. Niektórzy korzystają z sezonowych wyjazdów zagranicznych do zbiórki owoców i warzyw. Ci bardziej wytrzymali opiekują się ludźmi starszymi zazwyczaj w Szwecji lub Niemczech. Pytanie kto zajmie się kiedyś na starość nimi, skoro obecna perspektywa na rynku pacy jest nijaka i nie pozwala im nawet na godne życie z dnia na dzień. Przyszłość nie jawi się w jasnych kolorach.

Las

Miejscowi śmieją się nawet, że największym zakładem pracy w Dulki jest las. Jego płody takie jak jagody, grzyby czy chrzan zbierają całe rodziny. Nie dość, że sami mogą zapełnić żołądek tym co nazbierają, to mogą to także sprzedać w punktach skupu i na tym dorobić trochę grosza.

2 thoughts on “Widmo biedy zagląda codziennie w oczy mieszkańcom Dukli

    1. Nie ulega wątpliwości, że pracować trzeba chcieć 🙂 Zgadza się, jak komuś zależy na pracy to z pewnością ją znajdzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *